Menu główne

Strona główna

 

Nie przychodziło mi do głowy, aby pokonać przyrodę. Człowiek jest tylko częścią natury. Przechodzenie różnych dróg w życiu, osiąganie celów polega na znalezieniu harmonii między sobą a resztą świata.

Wyprawy

Wyprawy

1995 – samotne zdobycie bieguna południowego z wyspy Berkner Island, 1400 km w 53 dni

Zdjęcie: Wyprawy
To było dziwne uczucie, ale stojąc na biegunie północnym, czu­łem, że trzeba iść dalej i dalej - aż na Spitsbergen, i że to dopiero pół drogi. Ale niestety było za późno: Morze Arktyczne rozmar­znięte, zresztą nie mieliśmy jedzenia. Po drodze na Biegun często rozmyślałem o Antarktydzie, o następnej wyprawie i następnym Biegunie. Dlaczego by nie spróbować zobaczyć, jak wygląda oś Ziemi z drugiej strony? Wystartowałem z Berkner Island nad Morzem Weddella 4 listopada 1995 roku, szlakiem Roalda Amundsena z1911 roku. Miałem przed sobą 1400 km ciężkiego marszu przez górskie pasma i lodowce poprzecinane szczelinami, w najsurowszym klimacie Ziemi. Temperatura na Antarktydzie średnio waha się od -20 oC do -70 oC, najniższa, jaką tu zarejstrowano [...]

1995 – zdobycie bieguna północnego razem z Wojciechem Moskalem, 770 km w 72 dni

Zdjęcie: Wyprawy
Podczas przejścia Grenlandii rozmawialiśmy z Wojtkiem Moskalem o kolejnej wyprawie... Postanowiliśmy dotrzeć na nartach na biegun północny bez pomocy z zewnątrz trasą pierwszego zdobywcy bieguna - Roberta Peary'ego. To najtrudniejsza droga: z północnej Kanady po Oceanie Arktycznym, czyli w przeciwnym kierunku niż Dryf Transarktyczny, który spychał nas z powrotem.Droga na północny biegun prowadzi po lodzie, który zimą pokrywa niemal całe Morze Arktyczne. Powierzchnia lodu jest nierówna, przecinają ją spiętrzone kry, tworzące wały 15-metrowej wysokości albo głębokie szczeliny - szczególnie niebezpieczne, bo zdradliwie przykryte cienką warstwą śniegu. Wyruszyliśmy 13 marca ruszyli z Przylądka Columbia na Wyspie Ellesemera w Arktyce Kanadyjskiej. Do [...]

1993 – pierwsze polskie przejście Grenlandii, 600 km w 35 dni

Zdjęcie: Wyprawy
 Pomysł przejścia wszerz Grenlandii, na nartach, bez pomocy z zewnątrz narodził się 3 lata wcześniej na Spitsbergenie. Tam poznałem Wojciecha Moskala. Kiedy przygotowywaliśmy wyprawę, jedynym sponsorem firma sprzedająca motocykle, która usłyszała o naszych projektach w radiu i spodobały się jej nasze zamierzenia. Wyruszyliśmy wiosną 1993 roku. Najpierw promem do Kopenhagi, następnie samolotem do Sondre Stromfjord na Grenlandii. Stąd do osady Kulusuk na wschodnim wybrzeżu, gdzie z powodu śnieżnej zamieci czekaliśmy trzy dni na transport do miejsca startu. Ruszyliśmy na lądolód z małej nadbrzeżnej wioski eskimoskiej Isortoq, 5 kwietnia.Wszystko co było nam potrzebne musiało zmieścić się na pulkach: namiot, śpiwór, paliwo do prymusa, GPS i [...]

1990 – Spitsbergen – pierwsza samotna wyprawa polarna, pokonanie około 350 km

Zdjęcie: Wyprawy
Wyprawa zaczęła się od... życzliwości.Z Moskwy 27 kwietnia poleciałem do Murmańska. Tam nie chcieli mnie puścić dalej. W czasie kłótni z milicją, Inturistem i nie wiadomo kim jeszcze, odleciał samolot do Tromso. Na szczęście jednak z barze spotkałem Norwegów, którzy zabrali mnie do swojego autobusu. Na granicy fińskiej znowu problemy... Nie miałem żadnego pozwolenia, ale Norwegowie poręczyli za mnie, więc w końcu wbito mi wizę! Kiedy powiedziałem, że będę całą noc jechał autostopem, żeby w Tromso złapać samolot na Spitsbergen, ktoś chodząc z kapeluszem po autobusie, zebrał pieniądze na bilet linii SAS, a kierowca przez radiotelefon zarezerwował miejsce... Dobrze spotkać życzliwość. Ot tak. Siostrę naszą zagubioną Życzliwość. [...]

1985/1987 – podróż autostopem po Kubie i Meksyku - najważniejsze miejsca: Chihuahua, Oaxaca, Chiapas, półwysep Jukatan

Zdjęcie: Wyprawy
Podczas autostopowej podróży po Europie, kiedy czekaliśmy z Jurkiem na pustej szosie w Macedonii na jakiś samochód, przypomniało mi się zdanie Edwarda Stachury o drodze na Jukatan Przed wszystkimi podróżami: w Bieszczady, na Jukatan, do Patagonii, dookoła świata, na biegun północny, południowy, na Księżyc, na Marsa, na Wenus, dokądkolwiek, przed wszystkimi tymi podróżami - jest jedna prawdziwa podróż i absolutna: w głąb siebie. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem o zorganizowaniu wyprawy do Meksyku. I tak też się stało rok później, czyli w 1985.   Chodziłem w Warszawie po biurach podróż i zauważyłem, że każde z nich [...]

Strona: 1 | 2 | 3 | 4 | [5] | 6 |

Opracowanie Agencja IArt